Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Download Freewww.bigtheme.net/joomla Joomla Templates Responsive

Subiektywne poglądy autora czyli BLOG

Czy zastanawialiście się, do kogo należą głosy, które pojawiają się w naszej głowie?  Bo cały czas w naszych głowach coś się dzieje. Natłok myśli. Zrób to. Zrób tamto. Działaj. Nie działaj. Kolejne pomysły na biznes. Nowe pomysły na życie. Postanowienia zmiany życia.

Kto to podrzuca nam te myśli? Umysł? Może tak. Dusza? Może tak. Dopóki jednak w pewnym momencie się nad tym nie zastanowimy i nie powiemy STOP, nie będziemy wiedzieć, o co w tym wszystkim chodzi.  Bo może się okazać, że to, co każe nam wykonywać jakieś działania, podejmować życiowe decyzje, niszczyć jeden związek , aby wejść jak się potem okaże, w jeszcze gorszy, zostawić jedną pracę i zająć się czymś innym, wcale nie należy do nas samych. To nie jest nasz głos !

Otóż, może się okazać, że to, co przyjmuje za głos naszego umysłu (który tak naprawdę niewiele wie), naszej duszy, naszych przewodników, jest bardzo dalekie od prawdy.  Jest wiele energii, które właśnie kochają manipulowanie nami poprzez nas umysł. Odbieramy w głowie coś, co jest wysyłane przez te energie. Odbieramy to, jaki nasz mądry wewnętrzny głos. Kiedy manipulacja pochodzi od bytów z wyższych poziomów wibracyjnych, wrażenie jest bardzo dobre. Więcej, te byty wmówią nam wszystko, co tylko będziemy chcieli usłyszeć. Zapytamy się, czy to głos anioła? Tak. Czy to jakiś mistrz do mnie mówi? Tak. Czy to może dusza i WJ przekazują mi swoją wolę? Tak.  Niestety, może być tak mocno zmanipulowani przez te energie.

Poprzez umysł komunikują się też osoby zmarłe. Może mieć taką osobę w aurze i jej pomysły na życie będziemy odbierać, jako własne.  To może całkowicie wypaczyć naszą drogę życiową.  Możemy zupełnie nieświadomie postępować wbrew sobie. Niszczyć wszystko to, co tak naprawdę służy naszemu dobru.

Jakieś 2 lata temu miałem bardzo silne, wręcz natrętne myśli, aby wyjechać z kraju. Słuchając „argumentów” umysłu, już byłbym w innym miejscu. Kiedy jednak zacząłem sprawdzać, czy ta decyzja służy memu najwyższemu dobru w tamtym czasie, okazało się, że nie. Skąd zatem te natarczywa myśli, które nie pozwalały mi się skupić na innych rzeczach? Otóż, okazało się, że pochodziły od dość zaawansowanej energii, z którą de facto łączyła mnie karma. I nie było to tylko silne nagabywanie, aby wyjechać. W głowie miałem mnóstwo racjonalnych argumentów za tym, aby to zrobić. Wcale nie twierdzę, że Polska jest krajem idealnym i trzeba tutaj zostać. Nie. Dobrze wiem, że mój czas tutaj jest ograniczony. Ale nie podejmę takiej decyzji pod wpływem energii, której nie zależy na moim dobru.

Tydzień temu rozmawiałem z mężczyzną, który chciał pracować nad pewnymi kłopotami finansowymi. Ma mnóstwo długów. I kiedy tak rozmawialiśmy o nadchodzącej majówce, pochwalił się, że zamierza wyjechać na prawdziwy urlop na Dominikanę. Cały czas mu to chodzi po głowie i już nawet wybrał ofertę, którą miał sfinalizować po weekendzie majowym. I kiedy tak zacząłem sprawdzać, to okazało się, że pomysł został mu „podsunięty” przez zmarłego mężczyznę, który popełnił kilka lat temu samobójstwo. Miał go coraz mocniej ciągnąć w kierunku totalnej destrukcji.

Umysł jest tylko narzędziem. Niestety dla wielu osób jest wyrocznią. Zastępuje duszę. Osoby te w 100% ufają temu, co pojawia się w ich głowach i co gorsze – podejmują na  podstawie tego kluczowe decyzje. Skutki mogą być opłakane.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Najnowsze komentarze